Od kilku sezonów gumowe wysokie buty są nieodzownym obuwiem każdej pani lubiącej się ładnie i modnie ubrać. Kalosze najlepiej się sprawdzają w warunkach jesiennej słoty, zimowych roztopów i wiosenno – letnich ulew. W tym roku nie brakowało okazji, by je często nosić. Jednak niekoniecznie potrzebne są kałuże i siąpiący z nieba deszcz, by na ulicach miast zadawać szyku w tym obuwiu. W plotkarskiej prasie i na różnego typu plotkarskich portalach można było oglądać zdjęcia celebrytek ubranych w lekkie sukienki, a do tego w gumiaki przy słonecznej pogodzie.
Gumiaki są po prostu modne. Wystarczyło, że ktoś to wymyślił, ktoś inny wyprodukował jako markowe, drogie obuwie, by przestały być “obciachowe”, a zrobiły karierę jako wyjściowe, eleganckie obuwie.
Jednak ich głównym przeznaczeniem jest brodzenie po kałużach, spacery po mokradłach, błądzenie po lesie w poszukiwaniu grzybów czy stanie na brzegu jakiegoś akwenu w oczekiwaniu na złowienie ryby na wędkę.
Jak to się zaczęło?
Gumiaki, gumowce, kalosze, śniegowce, wellingtony. Te wszystkie nazwy oznaczają to samo: obuwie z gumy, chroniące stopy przed przemoczeniem. Obecnie wykonywane są też ze sztucznego tworzywa naśladującego gumę oraz z silikonu. A jakie były początki takiego obuwia?
Wszystko zaczęło się w 1837 roku, kiedy to Charles Goodyear uzyskał patent na produkcję gumy, a Hutchinson, założyciel firmy L’ Aigle wyprodukował pierwsze kalosze. Najpierw były to niewysokie buty nakładane na wyjściowe obuwie, by je chronić przed zachlapaniem i ubrudzeniem. Zakładano je tylko na przejście przez ulicę, po czym po wejściu do pomieszczenia je zdejmowano. Kalosze chroniły więc stopy przed deszczem podobnie jak parasol chroni głowę.
Co ciekawe, były to buty noszone przez arystokrację i zamożne mieszczaństwo, guma była wtedy droga.
Szczególną popularność zdobyły kalosze w krajach angielskojęzycznych. Zwano je tam wellingtonami, od nazwiska księcia Wellington, Arthura Wellesleya, który spopularyzował to gumowe obuwie.
W czasie I wojny światowej gumiaki nosiło wojsko angielskie, walczące na mokradłach Belgii i Francji.
Później guma się zdemokratyzowała, potaniała, więc przestała imponować zamożniejszym warstwom, a gumiaki stały się obuwiem roboczym wielu grup zawodowych: rolników, rybaków, budowlańców. Było to już obuwie samodzielne, zwykle długie niemal do kolan. Szczególną odmianą gumiaków są wodery, czyli buty dla wędkarzy i rybaków, najwyższe sięgają pach. Jest to połączenie butów i spodni wykonane z podgumowanego materiału.
Zimową wersją roboczych gumiaków są gumofilce, których cholewki są wykonane z ciepłego i grubego filcu.
Nobilitacja kaloszy
Obecnie kalosze zostały przywrócone do łask. Elegantkom proponuje się różnorakie wzory oraz feerię barw i deseni. Kalosze mogą być krótkie lub długie, nawet na obcasach, niektóre wzory wiernie naśladują trampki – ulubione obuwie młodzieży. Jesienne szarugi są rozświetlane jaskrawymi kolorami, a w dobry humor wprawiają zabawne wzory kwiatków, zwierzątek, nadruki zdjęć czy napisy. Nie sposób spacerować w strugach deszczu czy brodzić po śniegowej brei, mając na nogach kolorowe kalosze.
Produkuje się je już nie tylko z gumy, ale i silikonu. Te ostatnie są bardzo praktyczne. Można je nosić zrolowane do kostek, opuszczone do połowy łydki albo rozciągnięte do kolan, a gdy znajdziemy się w pomieszczeniu, można je zwinąć i schować do torebki, gdzie nie zajmują dużo miejsca.
Obecnie proponuje się modele wykonane nie tylko z gumy. Dół jest wodoodporny, a cholewki mogą być ze skóry, zamszu, grubo tkanej dzianiny. Czyż nie przypomina to dziewiętnastowiecznych kaloszy zakładanych na pantofle? W modzie wszystko już było. A że moda na kalosze jak mało co pasuje do naszego klimatu, sprzyja ochronie przed katarem i przeziębieniem, bo suche i ciepłe stopy można zachować w każdych warunkach, więc trzeba podążać za tym trendem i koniecznie sprawić sobie i rodzinie wesołe gumiaczki. Pamiętać tylko należy, że guma nie chroni przed zimnem. Należy wiec kupić buty o numer większe, by mogła się tam zmieścić ciepła skarpeta. Są także gumowce ocieplane futerkiem lub ciepłą tkanina. Niektóre mają wyjmowane ocieplacze, więc w takich butach można przejść przez wszystkie cztery pory roku.
Świetnie pasują do kurtek
i do płaszczy, dobrze się komponują z letnią sukienką czy szortami. W każdych warunkach i w każdym stroju można być modnym i ładnie wyglądać.
Tags: buty na jesień, kalosze, modne obuwie